Wyciek.

wyciek z kancelarii

O bezprecedensowym wycieku danych z jednej z wiodących kancelarii słyszeli już wszyscy prawnicy. Panika, która wybuchła w związku tym wydarzeniem jest uzasadniona – wszak wykonywanie zawodów prawniczych objęte jest tajemnicą zawodową, a co za tym idzie, to właśnie ta branża powinna w szczególności dbać o bezpieczeństwo danych swoich klientów. Na wczesnym etapie rozwoju naszego systemu przeprowadziliśmy badanie wśród kancelarii, pytając między innymi, w jaki sposób implementują ustawowy obowiązek szczególnego chronienia tajemnic klientów i skąd bierze się przeświadczenie, że ich dane są zabezpieczone w sposób dostateczny. Jedna z najciekawszych odpowiedzi brzmiała; „Prawnik chroni dane klienta wtedy, kiedy myśli, że je chroni”.

Cóż, to nie wystarczy. Powszechne korzystanie z ogólnodostępnych narzędzi komunikacyjnych (przede wszystkim poczty e-mail), podstawowe zaniedbania w zabezpieczaniu sprzętu i dostępu do usług online (łatwe, lub zapamiętywane w przeglądarkach hasła), ignorowanie zaleceń administratorów (uzasadniane nadmiernym obciążeniem podstawowymi obowiązkami), korzystanie bez żadnych zabezpieczeń z urządzeń mobilnych – to wszystko może zemścić się niespodziewanie i okrutnie. Do tego nie trzeba umiejętności fiata126p (tak podpisał się haker, który wykradł i ujawnił dane przechowywane na serwerach kancelarii, której nazwę wszyscy znamy). Teraz już cała branża wie, że brak zabezpieczenia IT i związanych z tym procedur to bomba z opóźnionym zapłonem.

Kradzież i upublicznienie danych jest przestępstwem, sprawca będzie ścigany, nie tylko przez prokurature, ale także przez własnych kolegów, bo za jego „głowę” zaatakowana kancelaria wyznaczyła nagrodę pieniężną. Nie zmienia to jednak faktu, że zaufanie do sektora usług prawnych zostało poważnie nadszarpnięte. Emocje trochę już opadły, firmy oferujące audyt i zabezpieczające IT mają pełne ręce roboty. Klienci nie są jednak w stanie ocenić wiarygodności certyfikatów, ani tym bardziej zrozumieć, na czym polega zastosowane rozwiazań? Jednak coraz częściej padać będą z ich strony pytania o to, jak zabezpieczane są dane i komunikacja.

Jak prowadzić bezpieczną komunikację z klientem w tej sytuacji? Czy w zinformatyzowanym (czytaj – podatnym na inwigilację) otoczeniu jedynym rozwiązaniem jest przeprowadzanie rozmów w cztery oczy w parku i powrót do dokumentacji papierowej? Jest to pewne rozwiązanie, jednak nie do pogodzenia z aktualnymi wymogami klientów, którzy oczekują szybkiej, skutecznej, mobilnej i elastycznej współpracy. Rozwiązaniem jest jedynie pełne szyfrowanie – zarówno treści dokumentów, jak i ustaleń.

To naprawdę dobry moment na zapoznanie się z SAFREUM – systemem, który umożliwia bezpieczne przechowywanie i przekazywanie dokumentów oraz szyfrowaną komunikację. SAFREUM to mobilne i łatwe w użyciu narzędzie, które powstawało z myślą o prawnikach, a rozwijane jest tak, by służyć każdej działalności, w której poufność ma kluczowe znaczenie. Jego implementacja w kancelariach nie tylko realnie zabezpieczy komunikację z klientami i współpracownikami, ale także wzmocni wizerunek kancelarii, jako szczególnie dbającej o poufność.   O SAFREUM

Safreum - pion - tło jasne S

 

 

Więcej przeczytasz w poniższych linkach:

Artykuł Rzeczpospolita1

Artykuł Rzeczpospolita2

Wpis Wykop

W ilustrującym wpis kolażu wykorzystaliśmy nagłówki artykułów, które w związku z wyciekiem danych pojawiły się w internecie na portalach Rzeczpospolita, Cyberbezpieczeństwo i Wykop.